Rośnie popularność prywatnych polis nowotworowych

Dodano: 25.11.2016

Co roku nowotwory złośliwe wykrywa się u około 150 tys. Polaków. W ciągu trzech ostatnich dekad liczba zachorowań zwiększyła się dwukrotnie, a do 2025 roku taką diagnozę usłyszy rokrocznie już 180 tys. osób. Mimo że NFZ pokrywa większość kosztów okołomedycznych związanych z leczeniem nowotworów, Polacy coraz częściej zabezpieczają się na własną rękę. Stąd rosnąca popularność prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych i wyspecjalizowanych polis na wypadek nowotworu.

– Każdego roku około 150 tys. osób dowiaduje się, że ma nowotwór złośliwy. W zależności od źródła szacuje się, że w 2025 roku liczba zachorowań wzrośnie nawet do 180 tys. Wynika to z różnych czynników ryzyka, z którymi mamy do czynienia na co dzień, takich jak stres, niezdrowe żywienie czy nieodpowiedni tryb życia – mówi Marek Piętka, dyrektor Departamentu Rozwoju Produktu w Towarzystwie Ubezpieczeń na Życie Warta SA.

W Polsce najczęstszymi nowotworami złośliwymi wśród mężczyzn są rak płuc (18,7 proc.) i prostaty (15,5 proc.), z kolei u kobiet występuje najczęściej rak piersi (21,9 proc.) i jelita grubego (10,1 proc.). Według Krajowego Rejestru Nowotworów liczba zachorowań na nowotwory złośliwe w Polsce wzrosła ponad dwukrotnie w ciągu ostatnich trzech dekad. Skuteczność leczenia chorób nowotworowych w naszym kraju stopniowo się poprawia, ale wciąż jest dużo niższa niż wynosi średnia dla pozostałych krajów Europy. Obecnie tylko 42 na 100 pacjentów żyje z rakiem dłużej niż pięć lat od momentu postawienia diagnozy. Z drugiej strony 70–80 proc. Polaków bagatelizuje ryzyko zachorowania i trafia do onkologa zbyt późno.

Lekarze podkreślają, że kluczowa jest profilaktyka i regularne badania diagnostyczne, bo w wielu przypadkach wcześnie wykryty nowotwór jest uleczalny. Najlepsze rokowania mają pacjenci, którzy szybko podjęli leczenie.

– Do walki z rakiem nie można się przygotować, ponieważ zwykle diagnoza spada na nas znienacka. To, na co mamy wpływ, myśląc o sytuacji, z którą być może przyjdzie nam się zmierzyć, to odpowiednio wcześniej zadbać, aby mieć czas i pieniądze na walkę z chorobą. Te dwa aspekty są szczególnie istotne –mówi Marek Piętka z towarzystwa ubezpieczeniowego Warta SA.

Większość kosztów związanych z leczeniem chorób nowotworowych pokrywa Narodowy Fundusz Zdrowia. Od kilku lat towarzystwa ubezpieczeniowe oferują jednak dodatkowo polisy na wypadek zachorowania na nowotwór. Ich popularność rośnie podobnie jak cały rynek alternatywnych dla NFZ prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych. Zdaniem ekspertów nad wyspecjalizowaną polisą powinni się zastanowić zwłaszcza pacjenci, którzy znajdują się w grupie ryzyka zachorowań na nowotwory.

– Poza kosztami leczenia często potrzebne są dodatkowe pieniądze, chociażby na rehabilitację czy dodatkowe terapie i leki, zwłaszcza te nierefundowane przez NFZ. Fundusz pokrywa w zasadzie tylko koszty medyczne związane z leczeniem i nie zawsze umożliwia to zastosowanie najnowszych terapii. Dlatego najlepszym sposobem, żeby się zabezpieczyć, warto zapewnić sobie wcześniej środki na etap walki z chorobą poprzez systematyczne oszczędzanie albo odpowiednie ubezpieczenie, które dodatkowo umożliwia finansowanie leczenia w prywatnych placówkach i pokrywa inne wydatki – mówi Marek Piętka.

Eksperci rynku ubezpieczeniowego zwracają uwagę na to, żeby dokładnie przejrzeć zakres polisy na wypadek nowotworu. Część z nich poza wypłatą świadczenia pieniężnego zapewnia dodatkowe wsparcie, na przykład możliwość zasięgnięcia innej opinii medycznej w renomowanych klinikach na świecie, pieniądze na bieżące wydatki albo pakiet assistance, który zapewnia pacjentowi pomoc na etapie leczenia.

– Nastawienie i konieczność myślenia o sprawach innych niż leczenie może wpłynąć negatywnie na walkę z chorobą. Jeżeli pacjent, który dowiaduje się, że jest chory, musi jeszcze dodatkowo zadbać o sprawy codziennego życia i łączyć walkę z chorobą nowotworową z codzienną działalnością zawodową, to może być dla niego dosyć kłopotliwe i wpłynąć na rokowania – zauważa Marek Piętka z towarzystwa ubezpieczeniowego Warta SA.

Warta SA jest kolejnym towarzystwem, które włączyło do swojej oferty polisę na wypadek zachorowania na raka. Ubezpieczyciel zapewnia wypłatę świadczenia do 200 tys. zł w przypadku diagnozy nowotworu złośliwego w stadium inwazyjnym, dodatkowe finansowanie świadczenia na kolejnych etapach leczenia operacyjnego, radio- lub chemioterapii, assistance medyczny nawet do 10 lat od momentu zdiagnozowania i możliwość skonsultowania przypadku w jednym z wiodących światowych ośrodków leczenia nowotworów, takich jak np. Harvard Medical School. Marek Piętka podkreśla, że polisy na wypadek zachorowania na nowotwór cieszą się rosnącym zainteresowaniem wśród Polaków. Przy wyborze odpowiedniego produktu ubezpieczeniowego klienci powinni jednak zwracać uwagę na trzy ważne elementy.

– Musi być odpowiednio wysoka suma ubezpieczenia, żeby można było realnie wesprzeć pacjenta i sfinansować terapię zagraniczną albo leki nierefundowane. Ponadto ważnym elementem jest zakres świadczeń. W niektórych ubezpieczeniach po otrzymaniu pieniędzy z tytułu diagnozy ubezpieczenie się kończy. Istnieją też na rynku produkty, które zapewniają pacjentowi pomoc na wszystkich etapach leczenia. Ważna jest też możliwość skorzystania z tzw. drugiej opinii medycznej. Warto więc mieć możliwość zweryfikowania tej diagnozy albo zweryfikowania planu leczenia przez innego lekarza – podkreśla Marek Piętka, dyrektor Departamentu Rozwoju Produktu w Towarzystwie Ubezpieczeń na Życie Warta SA.

Z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń za I półrocze 2016 roku wynika, że składka zebrana na rynku ubezpieczeń zdrowotnych wyniosła 263,5 mln zł, czyli o 11 proc. więcej niż jeszcze w zeszłym roku. Liczba osób, które są objęte prywatnym ubezpieczeniem zdrowotnym, sięgnęła 1,67 mln i wzrosła rok do roku o 26 proc. PIU podkreśla, że rośnie również liczba osób, które świadomie wybierają prywatną ochronę z szerokim zakresem usług. Największy, bo aż 44-procentowy wzrost liczby klientów dotyczy właśnie indywidualnych ubezpieczeń zdrowotnych.